Jeżeli trafimy na serwis poświęcony pożyczkom to zobaczymy, że niektórzy ludzie w ogóle nie orientują się, w jakiej rzeczywistości funkcjonują. Klasyczny przykład: kobieta zadaje doradcom kredytowym ciąg przedziwnych pytań odnośnie budowy domu. Na połowę z nich uzyskałaby odpowiedź w książce do matematyki dla trzeciej klasy podstawówki, gdyż pyta o powierzchnię albo metodę obliczania obwodu. Rozbrojeni doradcy symulują, że nie widzą jej stopnia intelektu i cierpliwie prowadzą nietypową dyskusję. W końcu kobieta zbliża się do zagadnienia wiodącego, którym są kredyty na nieruchomości. Temperatura sięga zenitu, gdy pada pytanie: czy musowo udać się do oddziału bankowego czy można tylko wysłać krótkiego maila? Panowie zalecają pytającej, by mimo wszystko udała się do pobliskiego punktu banku,w którym osoba, która bierze stawkę godzinowo, szczegółowo jej wszystko wytłumaczy. Doradzają jednak, by pani wzięła ze sobą dokument tożsamości i potwierdzenie o wysokości wynagrodzenia. I tu pada wyznanie dnia: ale ja przecież nie pracuję. Wniosek takiej akcji jest bardzo prosty: nie bądźmy zdziwieni, że doradca, który przez pół dnia rozmawia z takimi paniami, jest nieprzytomny, zirytowany albo średnio nas słucha – to staje się wytłumaczalne.
Co sprawia, że doradca bankowy jest nieraz nieprzytomny, zirytowany lub nieuważnie nas słucha?
14 stycznia 2012
by krzepa
No Comments »